w

ZabawneZabawne

Sąsiedzkie sprawy

Dzień dobry, pan się zna na komputerach prawda?

No trochę tak. A co się dzieje?

Wie pan, bo problem jest, bo komputer nie działa i nie wiemy co zrobić. Mógłby pan rzucić na to okiem?

Czemu nie.

Schodzimy na dół do jego mieszkania. Ja dalej owinięty w ręcznik próbuje rozwiązać problem. Nie ważne w tej historii co się zepsuło – ważne, że naprawiłem. Wychodząc z mieszkania w progu, sąsiad pyta:

Ile mam panu zapłacić?

Ależ proszę pana, niech pan nie żartuje, dla mnie to była czysta przyjemność.

Cała tą rozmowę słyszał sąsiad z naprzeciwka, który wychodził ze swego mieszkania. Stanął jak wryty, patrząc na nas – jeden owinięty w sam ręcznik, a drugi w samych slipach…

Co myślisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Takie czasy

Trzymajcie się tam na tej krawędzi